
Liczba stron: 390
Firma wydania: papierowa
Moja ocena: 6/6

Biała gorączka to, za Wikipedią, „majaczenie alkoholowe – stan zaburzeń świadomości z iluzjami, omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu. Prawdopodobnie grają rolę również czynniki toksyczne. Śmiertelność wynosi poniżej 4%.”
Hugo-Bader w swojej książce zawarł chyba całe zło jakie się ostało po Związku Radzieckim. Jego rozpad ujawnił słabości zarządzanego planowo społeczeństwa. Doskonale ujmuje to ten fragment: „W ZSRR wyrosło beznadziejnie nieodpowiedzialne, samolubne, okrutne pokolenie bez żadnych zasad, norm, wiary i wstydu. Komuniści zabrali wszystko i nic nie dali w zamian.” (s 282).
Pierwsze reportaże dotyczą Rosji. Autor wybiera się w podróż UAZem z Moskwy do Władywostoku przez południową część Rosji, śladem „Reportażu z XXI wieku”. Z tej podróży postał szereg reportaży o narkomanii, HIV, pijaństwie, brudzie i smrodzie. Najbardziej chyba przygnębiające były dla mnie te o Ewenkach, którzy zapijając się degradują swoje społeczności i niedługo pewnie znikną z mapy Świata. Ukrainę reprezentują rozmowy z górnikami i ich rodzinami na temat katastrof, lekceważeniu niebezpieczeństwa i brawurowej odwadze oraz życiu po katastrofach, o ile komuś udało się przeżyć. Mołdawia i Republika Naddniestrzańska Mołdawii to dwa kraje, których obraz jest przerażający. To co złego zostało po rozpadzie ZSRR tutaj widać najbardziej i to w dwóch przeciwstawnych organizmach państwowych będących pierwotnie jednością. Biedna Mołdawia gdzie kwitnie handel ludźmi i ich organami i Republika, gdzie każdy ma w domu broń, i gdzie rządzą ludzie powiązani z dawnymi instytucjami ZSRR.
Gdybym miała przełożyć definicję białej gorączki na treść książki, to powiedziałabym, że mam nadzieję, że to halucynacje po wypiciu dużej ilości trunku i że mam nadzieję, że niedługo wyjdzie książka pt. „A tak wygląda świat po delirium”. Obawiam się jednak, że mimo wypitego po drodze alkoholu Jacek Hugo-Bader zachował jednak trzeźwość oceny sytuacji i książki o takim tytule nie będzie.