
Parada Niepodległości jest w Gdańsku organizowana od jedenastu lat przez Stowarzyszenie SUM. Wybrałam się po raz pierwszy i nie żałuję. Okazało się, że to bardzo fajnie zorganizowana impreza, zresztą sami zobaczcie.
Od 09:00 uczestnicy zajmowali miejsca. Przez cały ten czas przez głośniki można było posłuchać pieśni z lat międzywojennych oraz opowieści o odzyskaniu niepodległości przez Polskę, a także o największych zwycięstwach polskich wojsk oraz o najsławniejszych dowódcach.
O 10:30 ruszyła parada, w której wzięli udział różni pasjonaci. Na mnie największe wrażenie zrobiły osoby w strojach z różnych epok. Odtwarzają one ubrania z podobnych materiałów, jakich kiedyś używano i według wzorów strojów, jakie kiedyś noszono. Drugą dość liczną grupą były osoby w mundurach różnych formacji lub w strojach charakterystycznych dla czasów, kiedy nie noszono jeszcze mundurów. Wyróżniały się jeszcze różne grupy zmotoryzowane, reprezentacje szkół, harcerze, a także zwykli ludzie, którzy po prostu chcieli tam być i świętować.

















Ciekawostką był udział Szkolnego Klubu Kartingowego GEPARD i różnego rodzaju motocykli – od bardzo wiekowych po nowoczesne ścigacze.







Prowadzący paradę Michał Juszczakiewicz. Nie widać tego niestety, to czym się porusza to ponton.

Obecni byli przedstawiciele polskich mniejszości narodowych.


Nie zabrakło i humoru.


Radni Gdańska w strojach służbowych.

W paradzie wzięła udział również grupa bębniarzy Rodriguez i przyjaciele. Całkiem nieźle ich było słychać. Stojący przy mnie ludzie, kiedy tylko usłyszeli bębny z daleka, zaczęli przytupywać do rytmu.


Maszerujący zebrali się pod pomnikiem Jana III Sobieskiego, gdzie odbyła się część oficjalna Parady Niepodległości. Swoje wystąpienia mieli przedstawiciele władz miasta, a także goście z Hiszpanii i Białorusi.

Dawni Gdańszczanie wmieszali się w tłum, wszędzie można się było na nich natknąć.





Po Paradzie można było się spotkać na Targu Węglowym, obejrzeć pojazdy, pokaz dawnej mody oraz pokaz musztry.









Nyska już nie taka straszna.



Widzieliście złożony szybowiec?

Chór męski śpiewał pieśni patriotyczne. Bardzo szybko wokół zebrali się ludzie i również śpiewali. Wcześniej, jeszcze przed paradą zaśpiewali Marsz Polonia do muzyki z taśmy, Wtedy to nawet łezkę uroniłam.




Mieliśmy okazję zobaczyć, jak wyglądał pojedynek. Poszło o damę. Panowie wybrali pistolety, jednak jeden nie wypalił i musieli posiłkować się szablą. Awantura została przerwana przez milicjanta, który jednak pobłażliwie potraktował zgromadzone towarzystwo.



Dawni Gdańszczanie, Garnizon Danzig i oficjalny gdański pirat – Krzysztof Kucharski:





Można było odbić sobie bibułę albo tylko obejrzeć urządzenia drukarskie.



Parada Niepodległości okazała się nie tylko marszem, ale również festynem rodzinnym i piknikiem historycznym. Nie była to nudna impreza wypełniona przemowami. Nie dość, że pojawiło się wielu ludzi z ciekawymi pasjami, które zdecydowali się zaprezentować, to przez cały czas miałam wrażenie, że wszyscy są wobec siebie bezinteresownie przyjacielscy. Tacy jesteśmy.
Zapraszam do obejrzenia również innych zdjęć z tego wydarzenia.
