Houston, mamy problem – Katarzyna Grochola

Katarzyna Grochola - "Houston, mamy problem" (okładka)
Katarzyna Grochola – Houston, mamy problem (okładka)
Wydawnictwo Literackie, 2012
Liczba stron: 606
Forma wydania: papierowa
Moja ocena: 4/6
rating stars 4,0
 

Jeremiasz to cyniczny, niezorganizowany szowinista po przejściach. Nie radzi sobie z samotnością i z życiem, nikt go nie lubi (poza paczką kumpli), ma złe relacje z najbliższymi, a jednocześnie nie jest złym człowiekiem, jest wrażliwy na piękno i cierpienie. Obserwujemy go jak próbuje pozbierać się po rozstaniu z Martą. Na początku wspomina ją ze złośliwością, to ona jest wszystkiemu winna, nawet wanna jest brudna przez nią, mimo że od miesiąca z nim nie mieszka.

Od momentu kiedy poznajemy Jeremiasza, kiedy to robi z siebie kompletnego głupka, spotykają go różne nieprzyjemne przypadki, po których zazwyczaj odkrywa, że jednak z Martą to było lepiej. Zawsze jednak wracało wspomnienie numeru jaki mu zrobiła i tęsknota zostawała stłumiona.

Tajemnica jego złych relacji z ludźmi wyjaśnia się w trakcie rozwoju akcji. Źródło jego wszystkich problemów leży w dzieciństwie. Dopiero jako dorosły człowiek, z pomocą otoczenia, dowiaduje się, że uczucia z młodych lat, jakie tłumił w sobie po śmierci ojca, powodują w nim żal i pretensje o wszystko. Kiedy uświadamia sobie istnienie tych dawnych nieprzeżytych uczuć i burzy tamy, wszystko wypływa wraz ze łzami, dopiero wtedy widzi jak wiele stracił i jak wiele ma do zrobienia, aby naprawić to co zepsuł.

Właściwie gdyby nie ten motyw, ta książka nie podobałaby mi się. Bohater zbudowany ze stereotypów, zapatrzony w siebie, czyni odkrycia, które dla wszystkich są oczywiste (np. związek mamy). Dotarcie do emocji z dzieciństwa nadaje całej akcji sens i dzięki temu ciąg wydarzeń daje nie płytką rozrywkę, jak mi się na początku wydawało, ale pozwala też trochę pomyśleć i trochę się wzruszyć.

Czy bohater męski skonstruowany przez kobietę jest wiarygodny? Grochola pisze, że konsultowała postawy Jeremiasza z mężczyznami. Na początku mnie trochę denerwował, to jego miotanie się było dobijające, ale kiedy się przyzwyczaiłam, chyba mi z grubsza wszystko grało, chociaż wydaje mi się, że niektóre jego cechy zostały przerysowane. Ostatecznie myślę, że o wiarygodności powinien wypowiedzieć się mężczyzna.

Na koniec jeszcze taka myśl. Po przeczytaniu zajrzałam do kilku opinii o tej książce i zauważyłam, że powieść odbierana jest jako książka o kobietach. Mam zupełnie inne wrażenie. Jeremiasz widzi kobiety przez pryzmat swoich problemów, oglądamy je niejako w krzywym zwierciadle, jednak opowieść jest o nim i o jego wychodzeniu na prostą. Dopiero, kiedy radzi sobie z przeszłością, jego stosunki z kobietami ulegają poprawie i krzywe zwierciadło znika.

Dodaj komentarz