Z zamkniętymi oczami – Gianrico Carofiglio

Gianrico Carofiglio - Z zamkniętymi oczami (okładka)
Gianrico Carofiglio – Z zamkniętymi oczami (okładka)

Książka Świadek mimo woli spodobała mi się na tyle, że od razu sięgnęłam po kolejną część, aby śledzić dalsze losy Guido Guerrieriego. Tym razem jego biuro odwiedza znajomy policjant z tajemniczą zakonnicą. Sprowadza ich sprawa jednej z podopiecznych schroniska dla kobiet doświadczonych przemocą, Martiny Fumai. Przychodzą w tajemnicy, ponieważ dwóch adwokatów odmówiło już współpracy. Guido podejmuje wyzwanie i zostaje oskarżycielem posiłkowym. Poznaje Martinę i jej historię, i doskonale rozumie, dlaczego koledzy odmówili. Oskarżony jest bowiem cenionym lekarzem, w dodatku synem prawnika na wysokim stanowisku, od którego wszyscy praktykujący w Bari prawnicy są w pewien sposób zależni. Czy Guido sprosta zadaniu? Czy będzie umiał doprowadzić sprawę do końca, a winnego wysłać do więzienia?

Na pewno możemy liczyć na pomysłowe triki sądowe, pojedynki słowne i na argumenty. Sednem jest tu jednak ludzka tragedia. Carofiglio podejmuje bowiem trudny temat przemocy wobec kobiet. Znęcanie się i kazirodztwo zdarzają się podobno o wiele częściej niż nam się wydaje. Często ofiary cierpią w ciszy, ponieważ nikt ważny za nimi nie stoi, nikt się za nimi nie ujmie. Tak jak w przypadku Martiny, bogaci i wpływowi mężczyźni postanowili z góry, że winnego nie będzie. Los jednak bywa przewrotny i tym razem oskarżonemu nie jest łatwo wywinąć się z tego bałaganu.

Oprócz głównej sprawy czytelnik bierze udział w życiu prywatnym adwokata. Rozwija się jego związek z Margheritą, a Guido próbuje poradzić sobie z demonami przeszłości, przypomina sobie drogę jaką przeszedł, jakie zdarzenia przygotowały go do tego, że postanowił przystąpić do walki.

Z zamkniętymi oczami to książka, która daje nieco zadowolenia rasowym kryminałożercom, jednak część z nich nie będzie do końca usatysfakcjonowana. Choć bowiem autor stara się czasem czytelnika zaskoczyć i zwieść, większy nacisk kładzie jednak na to, aby pokazać niesprawiedliwość systemu sądowniczego. W poprzedniej części przedstawił jego sposób działania na podstawie stereotypów, kiedy o mały włos nie skazał czarnego imigranta na dożywocie za niepopełnioną zbrodnię. Tym razem pokazuje zmowę milczenia w imię ochrony prominentów, nawet jeśli oznacza to, że przestępstwo zostanie nieukarane, a ofiara nigdy nie będzie czuła się bezpiecznie. Jednocześnie Carofiglio wskazuje to wszystko dyskretnie, umiejętnie wplatając dodatkowe wątki, a także angażując naszą uwagę w prywatne rozterki adwokata. Dla mnie udana kontynuacja cyklu.

Wydawnictwo W.A.B., 2009
Forma wydania: elektroniczna
Liczba stron (papier): 224
Moja ocena: 5/6

Dodaj komentarz