Powrót niedoskonały – Marcin Bruczkowski

Marcin Bruczkowski - Powrót niedoskonały (okładka)
Marcin Bruczkowski – Powrót niedoskonały (okładka)
Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK, 2013
Forma wydania: ebook
Liczba stron (papier): 432
Moja ocena: 4,5/6
rating stars 4,5
 

Kiedy wyruszamy w podróż do innego kraju, spodziewamy się, że ludzie żyją tam inaczej. Kiedy jednak wracamy do własnego, wydawałoby się, że będzie to powrót na stare, dobrze znane śmieci. Robert Brakat, nasz główny bohater, po wielu latach spędzonych na Dalekim Wschodzie, wraca do Polski, aby tu osiąść na stałe. Okazuje się jednak, że powrót może przyprawić o permanentny ból głowy. Robert na każdym kroku przeżywa szoki i szoczki kulturowe, tak jakby po raz kolejny wyjechał do innego kraju.

Autor pod postacią bohatera i jego przejść ukrywa kilka osób oraz ich przeżycia podczas powrotu do Polski. Robert na każdym kroku odkrywa niuanse, z którymi nigdy się wcześniej nie zetknął, a które są bardzo oczywiste dla mieszkańców kraju. Te odkrycia dotyczą każdej dziedziny życia. W urzędzie dowiaduje się niespodziewanie, że musi mieć jakiś PESEL. W domu nie jest w stanie zrobić remontu, ponieważ każda kolejna ekipa znika po pobraniu zaliczki. Jego praca to jedno wielkie korporacyjne pobojowisko, gdzie każdy walczy z każdym, a dobro firmy jest daleko w tyle. Wszystko się dla niego zmienia, kiedy spotyka pod mostem Japończyka, który przyjechał do Polski robić interesy. Zaprasza go do mieszkania a tam, wśród mrowia drabin i wiertarek pękają pierwsze lody. Hattori stwarza dla niego coś w rodzaju śluzy, czasu przejściowego, kiedy jeszcze ma związek z Japonią, ale już jest w Polsce. Znów czuje się dobrze.

Przez Hattoriego poznaje grupę ludzi, których działalność jest dla niego zagadką. Czuje z nimi jakąś więź, łączy ich porozumienie. Powoli odkrywa jaki jest sens ich działalności. Są ludźmi, którzy sami przeżywali powrót po latach.

Przygody Roberta przerywane są snami, które zawierają jakieś odniesienie do rzeczywistości. Jeden fragment opowiedziany jest z punktu widzenia Hattoriego, co daje nam możliwość porównać spostrzeżenia Roberta i gościa z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Książka kończy się znienacka, jak nożem uciął. Po powrocie z Japonii z wielką pompą, spodziewałam się jakiejś puenty, podsumowania. Spodzewam się, że to zapowiedź dalszego ciągu opowieści.

Autor zawarł w swojej książce wiele spostrzeżeń osoby, która widzi nasz kraj z zewnątrz. Wytyka różne bezsensowne a nawet nieprzyjemne rzeczy, których sami nie zauważamy, bo są naszą codziennością. Robi to dość subtelnie, czasem żartem, ale jednak wskazuje, że ciągłe narzekanie, ciągłe potyczki zamiast uczciwej pracy, robienie komuś na złość, to nie są rzeczy, które wychodzą komukolwiek na korzyść. Czy jest więc inny kraj, gdzie życie upływa miło i sympatycznie? Po jakimś czasie pobytu w Polsce Robert chce na moment wrócić do tego raju, jakim w obliczu powrotowego stresu jawi się Japonia. I cóż? Nie ma już tej Japonii, którą pamięta. Nie ma miejsc, które odwiedzał, nie ma ludzi z którymi rozmawiał. Czas płynie, miejsca się zmieniają, żadne nie jest tym samym kiedy się do niego wraca. Pozostaje przejść jakoś tę adaptację.

O smaczkach pobytu w Japonii możecie przeczytać w innej książce Bruczkowskiego Bezsenność w Tokio.

Jedno przemyślenie nt. „Powrót niedoskonały – Marcin Bruczkowski

Dodaj komentarz